|
Moja
działalność społeczna |
Moje wypowiedzi i interpelacje |
|
Interpelacje w Radzie Miasta
Posprzątaj wokół siebie...
Gazyfikacja os. Szaniawskiego...
Działalność w Radzie Miasta...
Zupa i chleb za darmo...
Działania w zakresie regionalizmu...
Zabawy dla niepełnosprawnych...
Propaguję zdrowy styl życia, ruch...
Działalność partyjna... |
Ocena Lewicy w Polsce
Nasz biedny region w UE
Tradycja naszą siłą
Otwarcie wystawy twórców ludowych
Budżet Miasta
Do mieszkańców przy Prefabecie...
Oświetlenie...
Społeczne skutki planu Hausnera...
W obronie działki I pismo...
W obronie działki II pismo...
Wycięcie drzew...
Zostawcie nam szkołę...
Zostawcie szkołę - rodzice...
Lubartowiacy Pomóżcie Kamilowi...
Mój głos w sprawie podwyżek...
Pismo w sprawie strategii w oświacie...
Usuniecie słupów...
|
|
Moja działalność
społeczna |
|
Interpelacje w Radzie Miasta
Minęło połowa kadencji pracy radnego –
przedstawiam Państwu zbiór większości swoich Interpelacji do
Burmistrza miasta Lubartów:
1. W sprawie wykonania oświetlenia chodnika przy ulicy Przechodniej
- dwukrotnie
2. W sprawie działki wydzielonej z placu zabaw na Osiedlu
Szaniawskiego, przy ulicy Przechodniej – dwukrotnie przeciwko
sprzedaży
3. W sprawie roli Rady Miasta przy zatwierdzaniu planu taryf za wodę
i ścieki, po ewentualnym przekształceniu ZGK w spółkę jednoosobową
skarbu miasta,
4. W sprawie utworzenia dodatkowej klasy I w Szkole Podstawowej nr
1.
5. W sprawie wieczornych burd na posesji Szkoły Podstawowej nr 1 (
Filia na ul. Wandy Śliwiny)
6. W sprawie opracowania strategii w oświacie - ustalenie norm
maksymalnej wielkości oddziałów w Szkołach Podstawowych w
Lubartowie.
7. W sprawie dofinansowania akcji wspierania biednych przez UM w
Lubartowie prowadzonej przy Klasztorze Kapucynów- wydawanie zup i
chleba.
8. W sprawie poprawienia niedociągnięć w wykonaniu inwestycji
oświetlenia chodnika przy ulicy Przechodniej,
9. W sprawie śmietników stacjonarnych postawionych w centrum miasta.
10. W sprawie chodnika przy SP nr 1 Filia na ul. Mikołaja Reja
11. W sprawie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul.
Szaniawskiego, z ul.Tysiąclecia
12. W sprawie istnienia Filii SP nr 1 przy ulicy M. Reja
13. W sprawie rozmów z Sądem dotyczących zagospodarowania budynku po
szkole- Filia ul. M Reja.
14. W sprawie psujących się nowo położonych krawężników na ul
Przechodniej.
15. W sprawie modernizacji ulicy Wandy Śliwiny.
16. W sprawie zatkanych studzienek kanalizacji burzowej na ul
Powstańców Warszawy
17. W sprawie możliwości przeniesienia Filii Biblioteki do budynku
SP nr 3.
18. W sprawie postawienia znaku ograniczającego prędkość na ul.
Pocztowej
19. W sprawie cmentarza komunalnego – w kontekście rozmieszczenia
grobów.
20. W sprawie pracy zespołu dyskutującego nad obwodami szkolnymi.
21. W sprawie możliwości odnowienia kapliczek w mieście Lubartów.
22. W sprawie podawania do publicznej wiadomości list podatników i
przedsiębiorców, którym umorzono zaległości podatkowe
23. W sprawie studzienek chłonnych na ul Słonecznej.
24. W sprawie remontu pawilonu Lewartu przy ul. Krzywe Koło –
stadium działań dotyczących zakupu działki, na której stoi pawilon.
25. W sprawie możliwości utworzenia klasy zerowej w SP nr 1
|
|
Posprzątaj wokół siebie
W listopadzie i grudniu przeprowadziłem akcję mającą na celu
przywrócenie czystości w naszym mieście. O akcji pisały lokalne
gazety oraz Lubartowski Portal Internetowy, z którego pochodzą
poniższe zdania oraz moja odezwa do ludności naszego miasta.
Zaczerpnięte ze strony
www.lubartow.com.pl
Bardzo interesującą i potrzebną inicjatywę podjęła grupa mieszkańców
osiedla Szaniawskiego. Mieszkańcy domków jednorodzinnych zjednoczyli
siły i wydali wspólną wojnę przeciw śmieciom

Takie tabliczki zawisły na
osiedlu. / fot. PT
Na każdym z
lubartowskich osiedli można spotkać porozrzucane śmieci, małe
wysypiska i nieuporządkowane skwery. Podobnie rzecz się miała na
torach za ulicą Wandy Śliwiny, w okolicach filii Szkoły Podstawowej
nr 1 i na całym osiedlu przy ul. Szaniawskiego. Jednak mieszkańcy
osiedla postanowili wspólnie posprzątać swoje otoczenie. Często
chodzimy w rejony wzdłuż torów, to jest taki teren spacerowy. Nikt
tego nie sprząta od kilkudziesięciu lat, w związku z tym podjąłem
akcję, która nazywa się „Posprzątaj wokół siebie”. Jest to
inicjatywa nie tylko moja, ale i mieszkańców - mówi radny Jan Ściseł
inicjator akcji sprzątania na osiedlu. Zaczęło się od tego, że radny
skrzyknął mieszkańców, żeby posprzątać chodnik, którym piesi idą z
miasta do Prefabetu. W ostatnią sobotę listopada, ponad dwudziestu
mieszkańców tamtego osiedla spotkało się aby wspólnie posprzątać
wokół swoich domostw. Był to jednak dopiero pierwszy etap akcji. Na
początku grudnia udało się zmobilizować dzieci ze z filii Szkoły
Podstawowej nr 1, które pod opieką pani Jolanty Falkowicz,
wyposażone w worki i rękawice ochronne ruszyły na akcję sprzątania.
Dzięki wspólnym staraniom zebrano trzydzieści worków ze śmieciami, a
w posprzątanych miejsca zawisły tabliczki z napisem „Nie śmieć”. Jan
Ściseł, organizator sprzątania, żywi nadzieję, że nie będzie to
akcja jednorazowa i lokalna, i że zainteresują się nią mieszkańcy
całego miasta. Służyć ma temu apel, który publikujemy poniżej.
Przemysław Trubalski
Źródło: wł.
Drodzy Mieszkańcy Lubartowa!!!
Pragnę poinformować Was, że na Osiedlu Szaniawskiego
przeprowadziliśmy akcję „Posprzątaj wokół siebie”. W akcji tej
uczestniczyło w ostatnią sobotę listopada 23 mieszkańców osiedla, w
tym duża grupa dzieci. Posprzątaliśmy tereny wokół chodnika, którym
mieszkańcy idą z miasta do Prefabetu i bloków przy zakładzie.
Społecznie wykonaliśmy roboty ziemne przy chodniku. Teren ten
„świeci” teraz porządkiem. W czwartek 4 grudnia 2003 roku,
przeprowadziliśmy zbiórkę śmieci w kierunku od cmentarza do wiaduktu
na ulicy Nowodworskiej wzdłuż torów kolejowych oraz na Osiedlu
Szaniawskiego. Razem z dziećmi klasy II B Szkoły Podstawowej nr
Lubartowie, której wychowawczynią jest Pani Jolanta Falkowicz.
Zebraliśmy 30 worków śmieci, które w obu przypadkach wywiózł na
wysypisko Zakład Gospodarki Komunalnej w Lubartowie. ZGK udostępnił
też worki na śmieci.
Problem śmieci w mieście jest bardzo poważny. Miasto w wielu
miejscach „zalewają” góry odpadów, przybywa dzikich wysypisk. Jedną
z przyczyn zaśmiecenia miasta jest mentalność ludzi - rzucają śmieci
(papierki, opakowania, niedopałki, chusteczki i inne) za „siebie”.
Ale problem też jest poważniejszy, w wielu miejscach są dzikie
wysypiska, gdzie mieszkańcy - głównie domków jednorodzinnych
zostawiają „żywe śmieci” - całe worki odpadów i popiołu. Trzeba
podjąć działania, które zlikwidują tego typu postępowanie. Trzeba
apelować o kulturę w tym zakresie. Ważną rolę w tej dziedzinie
odgrywa szkoła, która powinna wyrabiać nawyki polegające na
poszanowaniu środowiska i przyrody. Ważna jest też rola rodziny w
tym zakresie. Apeluję o uwypuklenie tych treści w domach i szkołach.
Apeluję do Państwa o nie śmiecenie, nie wynoście śmieci na obszary
niczyje, poszanujcie ład i porządek. Nie zapełniajcie koszy, które
opróżnia samorząd „domowymi” odpadami.
Gdyby każdy z Państwa nachylił się i podjął rzucony przez kogoś
papierek, opakowanie foliowe i wrzucił do kosza, to nasze miasto
byłoby czyste, czysty byłby nasz kraj Polska. O to powinniśmy zadbać
wspólnie.
Proszę was o wsparcie akcji „Posprzątaj wokół siebie”. Niech ona
trwa wiecznie w Naszej świadomości i w Naszych sercach.
Z wyrazami szacunku
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł

Klasa 2 SP1 - Filia na ulicy Mikołaja Reja wraz
ze mną
i wychowawczynią Panią Jolantą Falkowicz
- przed nami wory ze śmieciami ( fot. Piotr Pietruszka )

Sprzątanie zaczęliśmy wydaniem worków i rękawic,
instruktażem bezpieczeństwa.
Na początku posprzątaliśmy teren wokół szkoły ( fot.Piotr Pietruszka )
|
|
Gazyfikacja osiedla Szaniawskiego
Wspólnie z
mieszkańcami i radnymi z osiedla podjeliśmy działania majace na celu
doprowadzenie gazu do naszych domów. Pierwszy etap gazyfikacji
zakończył się jesienią 2003 roku, następny w roku bieżącym 2004.
Szczegóły akcji opisuje mój artykuł zamieszczony w Lubartowiaku.
„RECEPTA” NA GAZ
W
najbliższych dniach domy na Osiedlu Szaniawskiego – ulice:
Przechodnia., Kwiatowa oraz część ulicy Wandy Śliwiny uzyskają
przyłącza gazowe, przez które popłynie gaz do mieszkań. Ogółem
będzie to 26 domów. Kolejny etap realizacji projektu gazyfikacji
osiedla przewidziany jest na przyszły rok. Będzie on dotyczył
pozostałej części osiedla, czyli następujących ulic: Słonecznej,
Reja, Żeromskiego, Szaniawskiego. Chęć uzyskania przyłączy gazowych
zgłosiło ponad 70 domostw, a Ci którzy jeszcze się wahają będą mogli
się jeszcze zdecydować.
Domy na Osiedlu Szaniawskiego są ogrzewane węglem. Każdy dom ma
indywidualną kotłownię. Od dłuższego czasu w rozmowach „osiedlowych
„ zastanawialiśmy się jak ograniczyć emisję spalin i dymów, i
jednocześni poprawić sobie standard życia. Wiedzieliśmy, że postęp
technologiczny w wielu dziedzinach, oraz nowe spojrzenie na problemy
ekologiczne, wynikające z akcesji Polski do Unii Europejskiej
wymuszą zmiany w sposobie ogrzewania domów indywidualnych.
To, że w najbliższym czasie popłynie gaz do naszych domów
zawdzięczamy Lubartowskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej –
ot paradoks. To LPEC wystapił wiosną tego roku z propozycją
wykonania przyłączy na naszym osiedlu do miejskiej sieci
ciepłowniczej. Na zebraniu mieszkańcy dokładnie wypytywali się o
koszt przyłącza i koszty zakupu ciepła . Padła też propozycja, żeby
zorganizować zebranie mieszkańców osiedla z zakładem gazowniczym,
aby poznać ofertę alternatywna /cena przyłączy i gazu/.
Organizatorami spotkań byli radni z osiedla Szaniawskiego.
Na drugim zebraniu mieszkańcy opowiedzieli się prawie w 100
procentach za ofertą Zakładu Gazowniczego. Prace projektowe, oraz
uzyskanie pozwoleń trwały dość długo, ale pod koniec października
rozpoczęto realizację inwestycji.. Koszt wykonania przyłącza zakład
gazowniczy skalkulował na 1200 zł od jednego domostwa /cena
jednakowa dla wszystkich/. Po wpłacie pierwszej raty 550 zł
rozpoczęto prace. Druga rata ma być wpłacona po wykonaniu
inwestycji. Dodatkowo mieszkańcy indywidualnie sfinansują zakup
„skrzynek” na gazomierze. Wykonawca pomógł nam w ich zakupie /cena
waha się w zależności od standardu od 97 zł do 270 zł/
Ekipa wykonująca instalację gazową na naszym osiedlu spisała się
bardzo dobrze. Doskonale wyposażona w sprzęt / minikoparki,
podziemne przebijaki zwane kretami, ubijarki do ziemi itd./ ekipa, z
kompetentną kadrą wykonała inwestycję sprawnie, nie niszcząc
przydomowych terenów zielonych, oraz nowo położonych nawierzchni
ulic. Mieszkańcy są zadowoleni z pracy firmy, która realizowała
inwestycję.
Wykonanie przyłączy gazowych nie załatwi problemu „dymiących
kominów” , bo tylko nieliczni mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego tej
zimy będą ogrzewać domy gazem. Koszt przystosowania instalacji jest
znaczny. Nie wszyscy są w stanie ponieść go w najbliższym czasie .
Trzeba zebrać niemałe środki na zakup pieców, grzejników oraz ich
wymianę. Z pewnością proces ten potrwa latami, ale pierwszy krok
został wykonany.
Jak jest „recepta na gaz” ? Inicjatywa musi pochodzić od
mieszkańców, bo to oni finansują inwestycję gazyfikacji z własnych
środków. Niestety potrzebny jest inicjator- uważam, że taką rolę
powinni spełniać przedstawiciele lokalnych społeczności.
Z wyrazami szacunku Jan Ściseł
PS. Skrzynki na gaz zamówiłem
bezpośrednio u producenta. Pojedyncza skrzynka kosztowała 60 zł do
bliźniaka podwójna 100 zł. Służę pomocą w załatwieniu skrzynek
mieszkańcom osiedla.
|
|
Działalność w Radzie Miasta Lubartów
Pierwszą
kadencję pełnię funkcję Radnego Rady Miasta Lubartów. Pracuję w
dwóch komisjach: budżetowej i rewizyjnej. Jestem też członkiem
innych komisji stałych i doraźnych między innymi: komunalizacyjnej i
innych. Aktywnie pracuję przy opracowywaniu strategii w pomocy
społecznej dla naszego miasta. Uczestniczę w pracach zespołu dla
osób starych i w zespole programowym.
Bardzo staranie staram się przygotować do każdej sesji, dogłębnie
analizuję wszystkie plusy i minusy projektów uchwał przed
głosowaniem. ZAWSZE KIERUJE SIĘ DOBREM LUDZI, BO DLA NICH JESTEM RADNYM.
Swój plan
pracy radnego zweryfikowałem do swoich realnych działań, obecnie ma
on następujący "kształt".
1.
Inicjowanie działań i wspieranie inicjatyw społecznych realizowanych
przez mieszkańców, instytucje, organizacje, samorząd skierowanych
„ku dobru ogólnemu”.
2. Wspieranie akcji charytatywnych, pomaganie „biednym” oraz
obciążonym patologiami.
3. Pomoc dla ludzi – prawna, techniczna, załatwianie trudnych
problemów i spraw.
4. Aktywna Praca w Radzie Miasta na rzecz społeczności Naszego
Lubartowa.
5. Współpraca ze wszystkimi organizacjami, formacjami politycznymi
ukierunkowana na dobro wspólne.
6. Śledzenie i uwypuklanie patologii lokalnego środowiska oraz
występujących w Naszej Ojczyźnie w sprawach społecznych,
gospodarczych i politycznych.
7. Propagowanie zdrowego stylu życia.
8. Pomoc dotkniętym chorobami ciężkimi – nowotwory, w zakresie
medycyny niekonwencjonalnej.
9. Propagowanie miłości do Ojczyzny przez kultywowanie tradycji,
historii, kultury Polski i Naszej Małej Ojczyzny.
10. Wspieranie działalności placówek szeroko rozumianej kultury
i oświaty – praca z młodzieżą.
Zapraszam do współpracy, jeśli tylko mogę to pomogę.
Mój numer telefonu – 0691501248
Motto mojego życia:
„ Robiąc dobrze ludziom, robię sobie dobrze.
W każdej sekundzie swojego życia budujesz Naszą
Ojczyznę Polskę”
Z wyrazami szacunku
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł
|
|
Zupa i chleb za darmo
Rozumiem potrzeby ludzi biednych,
głodnych, chorych. Wspieram akcję wydawania chleba i zup bezpłatnie
przy Kościele Ojców Kapucynów w zakresie dostosowania lokalu do
wymogów wynikających z przepisów SANEPIDU.
U Kapucynów dostaniesz talerz
gorącej zupy..............
Ojcowie Kapucyni prowadzą akcję
wspierania biednych, polegająca na wydawaniu chleba i gorących zup
dla osób najbardziej potrzebujących / bez środków do życia i
uzależnionych /
Bieda jest wśród nas, widać ją w wielu miejscach, dlatego akcja
Ojców Kapucynów prowadzona przez Franciszkański Zakon Świecki i
zaangażowaniu Pana Stanisława Wyparta, dzięki przychylności Ojca
Gwardiana ma wspaniały cel. Nie sposób nie wspomnieć Pani Zofii
Mitaszka , która z pomocą innych Pań gotuje i wydaje zupy .
W poniedziałki i czwartki przy Klasztorze jest wydawanych 100-200
bochenków chleba, który sponsorują piekarnie : GS Lubartów, Bigoraj
-Jeżowski, Szczygiełek.
Również w poniedziałek i czwartek w godzinach od 1130 do 1230
wydawane są gorące zupy. W pierwszy poniedziałek grudnia wydano jej
ponad 120 litrów. Potrzebujący biorą zupę do domów – starcza więc im
też na wtorek i piątek. Trudno byłoby prowadzić tę akcję, gdyby nie
wsparcie Masarni Pana Wójcika, firmy Gizet i wielu innych darczyńców
- często bezimiennych (przepraszam ze wszystkich nie wymieniłem).
Jeśli ktoś z Państwa potrzebuje wsparcia może przyjść po pomoc, a
jeśli Państwo znają przypadki osób bez środków do życia - głodnych
proszę im wskazać możliwość pomocy, którą opisuję.
Dziękuje wszystkim darczyńcom w imieniu prowadzących akcje, prosząc
o wsparcie . Gdyby ktoś z Państwa chciał pomóc darując produkty
spożywcze, przemysłowe będzie to bardzo przydatne szczególnie w
okresie przedświątecznym. Akcje można też wesprzeć kwotami
pieniężnymi na konto – PKO BP Lubartów ul. Lubelska 43 nr r-ku
10203206-3000357-270-1 z dopiskiem „ Kuchnia dla ubogich”.
Niech słowa rymu zachęcą Państwa do szczodrości.
I choć sam nie wiele mam
Tym co mam z kimś się podzielę
Serce moje Tobie dam
Ty zostaniesz mym przyjacielem.
/Autor Jan Ściseł/
Dary można składać na furcie Klasztoru
Ojców Kapucynów , służę też swoją pomocą w transporcie darów do
Ojców Kapucynów i inną.
tel. 0691501248 Jan Ściseł

Wspaniałe panie i jeden pan , którzy
społecznie gotują zupy
i wydają chleb, organizują produkty do gotowania.
( w niepełnym składzie )
|
|
Działania w zakresie regionalizmu.
Od wielu lat gromadzę dokumenty,
przedmioty z dawnych lat. Mam pokaźne zbiory. Należą do Towarzystwa
Regionalnego Ziemi Lubartowskiej.
Jestem inicjatorem powstania Towarzystwa Regionalnego gminy Niemce.
Na obecnym etapie ( luty 2004 ) stowarzyszenie jest rejestrowane w
Sądzie Rejestrowym w Lublinie.

Założyciele Towarzystwa Regionalnego
gminy Niemce.
1 Maja 2004 w Zespole Szkół w Niemcach odbyło się 1 Walne Zebranie
Członków Towarzystwa Regionalnego Gminy Niemce, którego byłem
współorganizatorem. Również powstanie samego towarzystwa to moja
inicjatywa. Na zebranie przybyło około 50 osób które złożyły
deklaracje przynależności do Towarzystwa. Na zebraniu wybrano skład
zarządu i komisji rewizyjnej, oraz przyjęto kierunki i cele
działania Towarzystwa.

Członkowie Towarzystwa Regionalnego
Gminy Niemce.

Zarząd Towarzystwa i Komisja Rewizyjna
w niepełnym składzie.
|
|
Organizacja zabaw dla dzieci
niepełnosprawnych.
Rozumiem trudny los dzieci
upośledzonych i chorych, dlatego wspieram działania, które pozwalają
chociaż na chwilę znaleźć się tym dzieciom wśród zwykłego normalnego
świata. Na co dzień dzieci takie są zamknięte w czterech ścianach,
często stanowią problem dla rodziców, może wstyd. Dla mnie takie
dzieci to najbardziej kochane osoby, którym okazuję ciepło, uśmiech,
radość. Ostatnio uczestniczyłem i wspierałem zabawę choinkową dla
dzieci niepełnosprawnych z terenu gminy Niemce. Wspieram tez
działania Jerzego Tracza zmierzające do zorganizowania takiej
choinki dla dzieci sprawnych inaczej z miasta i gminy Lubartów -
zorganizowałem środki finansowe od darczyńców oraz mnóstwo słodyczy
z hurtowni Eldorado w Lublinie - dziękuję Januszowi Mroczkowi za tak
dużo podarowanych słodyczy.

Na moich rękach Kacper, obok
jego tata.

Na imprezie dla dzieci
niepełnosprawnych.

22 lutego 2004 odbyła się choinka dla dzieci niełnosprawnych.
Na wózku Wojtek z Woli Niemieckiej.
|
|
Propaguję zdrowy styl życia, ruch
na powietrzu, uprawiam czynnie amatorsko różne dyscypliny sportu.
Dużo czasu wspólnie z moją rodzina i
znajomymi spędzamy na powietrzu. Razem jeździmy rowerem, gramy i
biegamy. Często spotykamy się w okresie zimowym na sali
gimnastycznej, grając w siatkówkę, koszykówkę, tenisa stołowego.
Każdą wolną chwilę staram się spędzać na dworze i staram się dawać
przykład innym ludziom.

Za chwilę podejmę próbę włożenia piłki
z góry do kosza - udało się.

Razem z siatkarkami z Niemiec.

Gra w tenisa w hali Lewartu.

Wygoliłem całą młodzież.
|
|
Działalność partyjna
1999 roku
należę do SLD. Obecnie jestem przewodniczącym Koła Miejskiego Nr 2
SLD w Lubartowie. Jestem członkiem zarządu Organizacji Miejskiej SLD
oraz członkiem Rady Powiatu SLD. Koło któremu przewodniczę liczy po
weryfikacji 24 członków, natomiast cała Organizacja Miejska około 60
członków.

Impreza w Kozłówce Organizacji
Miejskiej SLD w Lubartowie.
|
|
Moje wypowiedzi i interpelacje |
|
Wypowiedź Jana Ścisła na Konwencji Wojewódzkiej SLD w Lublinie 5
czerwca 2004 r.
Dzisiejsza sytuacja Sojuszu lewicy Demokratycznej jest trudna.
Poparcie społeczne spadło do prawie do progu politycznej śmierci. Od
partii odeszła część działaczy zakładając nowa frakcję SDPL. Bez
wątpienia przyczyn takiego stanu było wiele, wszyscy je znamy. Ja
podzieliłbym je na wewnętrzne
i zewnętrzne. Te pierwsze to brak dialogu w partii, za mało
lewicowości, liczne afery i inne. Przyczyny zewnętrzne to
napastliwe, często tendencyjne ataki ze strony mediów, i prawicowych
formacji politycznych. Choć bardziej bym wyeksponował te pierwsze,
bo te drugie były, są i będą.
Po przejęciu steru władzy w partii przez Przewodniczącego Janika
miałem osobiście wiele wątpliwości do jego skutecznego kierowania
partią, ale teraz musze stwierdzić, że się pomyliłem i dobrze,
cieszę się że się pomyliłem. Wiele działań ruchów pokazało, że jest
to polityk wytrawny i mający klasę. Nawiązanie dialogu, dokładna
diagnoza sytuacji, określenie i przyznanie się od błędów, odnowa
oblicza partii. Dostrzegam sporo działań pozytywnych, ale ja mocno
się interesuję, jestem w Partii aktywny. Natomiast przeciętny Polak,
takich działań nie widzi, to go wcale nie interesuje. Postrzega rząd
przez swoją sytuację, jeśli nie ma pracy narzeka, słyszy o aferach,
o zaciskaniu pasa hausnerowskim planem biednym , czyta w gazetach o
aferach. Taki człowiek potrzebuje namacalnych dowodów, że jest
lepiej. Ja wierze, że te dowody
z czasem przyjda. Wzrost gospodarczy - 6 % PKB przełoży się na
miejsca pracy i zmniejszenie bezrobocia. Akcesja do Unii, łatwiejszy
dostęp do rynków pracy na Zachodzie, środki akcesyjne, środki na
dopłaty w rolnictwie zasilające polska wieś, wzrost cen produktów
rolnych – te czynniki sprawią, że sytuacja Polski i Polaków powinna
się porawić, ale na to trzeba czasu.
Obecna sytuacja, zawirowania z rządem – brak zaplecza politycznego
dla rządu Belki jest niepokojąca. Może dojść do jesiennych wyborów.
Ten termin dla Polski i SLD byłby zły. Trzeba szukać takich
rozwiązań, aby dotrzymać do wiosny, czy z rządem Belki, czy może z
innym premierem. Na pewno wiele spraw wyjaśni się po wyborach do
Europarlamentu Europejskiego.
Cieszy mnie, że SLD opowiedziało się za okregami jednomandatowymi,
które wyłonią połowę posłów 230, pozostałych 230 wyłonią z list
komitetów wyborczych. SLD też opowiedziało się za działaniami, które
zmienia obliczę Sejmu – niekaralność kandydatów do Sejmu pozbawienie
mandatu posła czy senatora skazanego wyrokiem sądu, ograniczenie
immunitetu.
Pozostało jeszcze wiele innych spraw do zrobienia.
Kończąc swoją wypowiedź chcę powiedzieć, że lewica jest potrzebna
dla Polski. Dziś jest pod kreską, ale może przyjdą lepsze czasy i
dla lewicy. W życiu potrzebna jest cierpliwość, potrzebna tez jest i
w polityce.
|
|
Nasz Region w UE – wypowiedź Jana Stanisława Ścisła z Lubartowa z
konferencji w dniu 8 maja 2004 roku w Lublinie.
Będąc parę lat temu w Holandii w miejscowości Ede w Prowincji
Gerderland na witrynie jednego ze sklepów zauważyłem ulotkę. Na niej
było napisane, że zbierane są środki na najbiedniejszy Region Europy
– Polskę południowo- wschodnią - Lubelszczyznę. Jeżdżą po Europie ,
przyglądając się na to jak ludzie żyją, na infrastrukturę myślę, że
to trafna ocena, zresztą liczby nie kłamią PKB w tyś. dol.na jednego
mieszkańca Polski w porównaniu do innych krajów za 2001 rok wygląda
następująco:
Polska ok. 4 , Austria, Belgia 24 , Dania 30, Norwegia 37,USA 35,
Szwecja 25
Włochy 18,W Brytania 24 .Polska ma najniższy PKB z wymienionych
państw i jeden z najniższych w Europie. Kilka razy niższy niż kraje
pozostałe.
Nasz Region lubelski w porównaniu do innych regionów Polski, też nie
prezentuje się okazale PKB w przeliczeniu na 1 mieszkańca średnio w
Polsce wynosi 18.4 tyś zł, w lubelskim jest to ok. 10 tyś zł
największe ma Mazowsze i Śląsk. Zreszta ten stan trwa od dawna ,
mówimy ze jesteśmy Polską C, D , w każdym razie tą odległą pod
względem bogactwa.
Również wydatki samorządu na 1 mieszkańca potwierdzają moją tezę
biedy naszego regionu - średnie na 1 dla Polski za 2002 rok 2176 zł
, dla ściany wschodniej ok. 1900- 2000 np. Mazowieckie 2700.
Biedę naszego regionu widać w wielu rodzinach, i w miastach i we wsi
. Wiele osób bez pracy wiele wyjeżdża za chlebem w świat. Bieda ta i
inne czynniki społeczne powoduję ze degraduje nasze społeczeństwo,
dostrzegam to zjawisko bardzo mocno w środowisku wiejskim, panuje
tam zniechęcenie, apatia , rozwija się mocno alkoholizm. Poziom
życia, dostęp do nowinek techniki, do medycyny jest bardzo trudny,
natomiast dochody rozdrobnionych gospodarstw często wystarczają
tylko do wegetacji jeszcze wspieranej rentą, czy emeryturą seniorów
rodzin wiejskich
Środki skierowane na wieś w różnych programach restrukturyzacyjnych
na pewno są receptą na poprawienie sytuacji, ale czy wyleczą chorobę
w zupełności?. Uważam, że bezwzględnie trzeba wzmóc działania w
zakresie edukowania ludności wiejskiej, gdyż generalnie jest to
część społeczeństwa o dużo niższym poziomie intelektualnym, niż
społeczność miejska. Doradztwo rolnicze – ośrodki doradztwa
rolniczego to za mało. Każda gmina powinna tworzyć komórki, które
nastawione byłyby na szeroka edukację na wsi. Ale i z gminy do wsi
często też daleko, dlatego według mnie należałoby wyłonić ludzi
społeczników na wsiach, naturalnych liderów, którzy chcieliby
pracować na rzecz społeczności lokalnej, Trzeba by odpowiednio ich
przeszkolić, nauczyć zdobywania środków unijnych, przygotowywania
projektów unijnych, wyposażyć w wiedzę dotyczącą dopłat w
rolnictwie, tak aby byli centrami , liderami na wsi, aby poprzez
przykład, własną inwencję zmieniali naszą wieś. Takie osoby oprócz
powiewu nowości powinny także zadbać o siłę naszego społeczeństwa,
także przez kultywowanie naszej rodzimej tradycji i kultury.
Ogromnym potencjałem, jakim dysponuje nasz region jest nasze
środowisko – piękne tereny , krajobrazy, brzózki rosnące kępami w
polu, nawet i te piaskowe ziemie, ale sami nie potrafimy szanować
tego, co mamy i co możemy pokazać, i na czym zarobić Dla
przyjezdnego Europejczyka taki krajobraz budzi zachwyt, gdyż w
krajach tej silnie zurbanizowanej Europy to ewenement. Tam gnojowica
przesiąkła setkami litrów glebę, bociana np. w Belgii nie
uświadczysz, a w Szwajcarii jest tylko jedna rodzina, natomiast w
Polsce jest ich jeszcze 100 tyś, bardzo dużo w naszym regionie – to
nasz atut.. Tymczasem świadomość i mentalność ludzi, Polaków np. w
zakresie ekologii jest nikła – widać to po setkach małych wysypisk
śmieci, w lasach, rowach. Tu jest ogromna rola w edukowaniu
społeczeństwa - ale i w ściganiu tych ci tak robią, piętnowaniu
takich durnych działań . Czyste środowisko, ciekawa przyroda to może
być atut naszego regionu, a przede wszystkim to jest potrzebne nam
samym i naszym dzieciom.
Położenie naszego regionu na wschodnich rubieżach Polski, obecnie
jesteśmy granicą już Unii też może sprzyjać rozwojowi. Będą tutaj
przybywać kapitał chętny do inwestowania, żądny zarobienia dużych
pieniędzy, myślę że my możemy na tym skorzystać jako region.
Bardzo niepokoi mnie fakt, który dostrzegam, że nasze społeczeństwo
dzisiaj jest zaskorupione w egoizmie, we własnych sprawach,
kłopotach. Więzi społeczne przerywają się, więzi rodzinne sąsiedzkie
zamierają, ginie tradycja, zwyczaje. W konsekwencji zanika Naród
Polski. Takie zjawisko obserwuje szczególnie od 1989 roku, ostatnio
przybiera na sile. Należy promować, dostrzegać ludzi, którzy chcą
działać na rzecz innych, którzy mobilizują społeczeństwo do
wspólnych działań, bo tylko gminnie, razem, pospałem, może odrodzić
się Polska, która dzisiaj dla mnie jako Naród zmierza do zagłady. A
przecież Pozycja narodu w świecie, jego akceptacja, szacunek dla
niego mierzą się wartością jego kultury, tradycji, dbałość o nasza
kulturę i nasze środowisko to dla mnie wyznacznik dzisiejszego
patriotyzmu. Nie ma potrzeby dziś strzelać do wroga, mamy Polskę
wolną, demokratyczną, w Zjednoczonej Europie teraz tylko o nią
wspólnie zadbajmy, ocalmy co mamy piękne przyrodę, tradycję ,
zwyczaje i wtedy będziemy mieli ogromny atut w ręku, który można
będzie sprzedać innym krajom Europy.
JAN STANISŁAW ŚCISEŁ – Działacz społeczny z Lubartowa
|
|
Wypowiedź Jana Stanisława Ścisła na Walnym Zebraniu Towarzystwa
Regionalnego Gminy Niemce – 1 maja 2004 roku.
Każda minuta naszego życia zamienia
się we wspomnienia, to od nas zależy, jakie one będą. To my tworzymy
wspomnienia, a wspomnienia tworzą nasze życie. W każdym człowieku
pali się potrzeba gromadzenia i odtwarzania wspomnień, im mamy
więcej lat przybywa nam wspomnień i wzmaga się potrzeba wspominania.
Dobre wspomnienia zapisane w obszarach naszej pamięci bardzo nam
sprzyjają, bez nich życie jest puste, smutne, bez wyrazu. Często
wracamy pamięcią do młodych lat, do przeszłości. Interesujemy się
przeszłością naszych bliskich, naszej rodziny, jesteśmy ciekawi jak
żyli nasi przodkowie, jakie mieli domy, sprzęty codziennego użytku,
w co się ubierali, jak mówili, jakie mieli zwyczaje. Gromadzimy
pamiątki po naszych przodkach. W wielu osobach drzemie taka
potrzeba. W ten sposób kultywujemy tradycję, dbamy o tożsamość
naszej rodziny, tożsamość naszego narodu i naszej Ojczyzny. Jakże
ważna była nasza tożsamość w latach zaborów i niewoli, pozwoliła
nam, mimo że Polski nie było na mapie ponad 100 lat , lecz Naród
istniał dzięki kultywowaniu tradycji, a Polska odrodziła się jako
państwo. Bez kultywowania tradycji tracimy swoją tożsamość, jesteśmy
podatni na wpływy zewnętrzne. Co można zaobserwować dzisiaj. Wiele
wzorców czerpiemy
z zewnątrz. Zachłystujemy się tym co obce. Nasze dzieci zapatrzone w
komputery i ekrany telewizorów, my sami zabiegani za dobrami
materialnymi dzisiejszego świata. Często zapominamy o naszych
wartościach., wartościach naszej wspaniałej historii, religii,
tradycji . Sprzyja temu panująca bieda na wsi, sprzyjają podziały
polityczne, sprzyja rozwarstwienie społeczne, izolacja, zanik idei
pracy społecznej.
Potrzeba gromadzenia wspomnień, powracania do tradycji , zawsze we
mnie była. Odkąd pamiętam najwspanialszym miejscem dla mnie był
strych rodzinnego domu, gdzie przez wiele godzin przeglądałem stare
książki, dokumenty, gazety, ilustracje przed i powojenne. I kiedy
zrozumiałem ze w życiu trzeba robić to co się lubi i co się kocha to
zacząłem świadomie. gromadzić wszystko co pachnie zębem czasu.
Zbierałem stare żelazka, meble, ksiązki, czasopisma, przedmioty
domowego uzytku, wspomnienia starszych osób. Sprawia mi to radość.
Smutek wywołuje bezpowrotne przemijanie. W pamięci chciałbym
zachować to, co było i chciałbym ocalić od zapomnienia wiele rzeczy.
Z czasem uznałem, ze takie działania w pojedynkę są
niewystarczające. Zapisałem się do LTR. Zafascynowany możliwościami
działań, jakie tam ujrzałem, pomyślałem, że te wzorce można
przenieść do gminy, gdzie pracuję i skąd pochodzę do Gminy Niemce.
Tutaj mieszkałem 30 lat, a moja rodzina jest mocno związana z tą
gmina. Nie sposób nie wymienić dużego wkładu w prace w zakresie
regionalizmu, kultury mojego dziadka Jana Filipka, który opracował
legendy gminy Niemce.
Zainspirowany działalnością LTR ,które istnieje ponad 50 lat i ma
wspaniały dorobek wydawniczy, muzeum, zorganizowanych szereg wystaw,
postanowiłem zainicjować utworzenie społecznej organizacji, która
zadba o naszą tradycję, nasze korzenie, wydając publikacje,
gromadząc pamiątki, pokazując je współczesnym pokoleniom, Taką ideą
zainteresowałem sporą grupę osób, które widziały potrzebę
zintensyfikowania prac na rzecz lokalnej tradycji, tożsamości.
19 stycznia grupa ponad 20 osób podjęła decyzje o utworzeniu TRGN
społecznej organizacji, powołała Komitet Założycielski i nakreśliła
dalsze działania, Przyjęła statut.
Wypełniliśmy niezbędne dokumenty rejestracji w sądzie, i po złożeniu
w przeciągu dwóch miesięcy po dość bogatej korespondencji z sadem
otrzymaliśmy decyzje
o rejestracji stowarzyszenia. W międzyczasie podjęliśmy działania
mające na celu gromadzenie starych rzeczy , sprzętów. Dzięki temu ze
Pan Wójt udostępnił na rzecz Towarzystwa lokal nad pocztą mieliśmy
gdzie złożyć zgromadzone eksponaty.. I ten lokal będzie siedziba
stowarzyszenia.- dwa pomieszczenia – jedno większe, drugie mniejsze.
Postanowiliśmy zaprosić wszystkich chętnych na Walne Zebranie
Członków aby zmobilizować wszystkich którzy chcą pracować na rzecz
naszej małej Ojczyzny, po to aby wybrać zarząd Towarzystwa, komisję
rewizyjna, określić wysokość składek i wskazać kierunki działania ,
skonkretyzować najbliższe działania Towarzystwa.
Jan Stanisław Ściseł – nauczyciel z Lubartowa
|
|
Wypowiedź Jana Ścisła na otwarciu wystawy twórców Ludowych w Domu
Kultury w Niemcach – kwiecień 2004 rok
Dzisiaj, kiedy w Polsce wokół nas panuje zaskorupienie w egoizmie,
zasklepienia we własnych sprawach i kłopotach, zagubienia więzi
społecznych, rodzinnych, sąsiedzkich, zanik tradycji, a w
konsekwencji zaniku polskości i zaniku Narodu polskiego, który to
proces nasilił się znacznie po roku 89, a ostatnio przybiera na sile
wraz z powiększaniem się obszarów autentycznej nędzy w kraju, każde
działania, nawet drobne, na rzecz innych mają te ogromną wartość,
rozbijają tę skorupę, otwierają nas na sąsiadów, najbliższych,
pomagają zrozumieć, że w kupie, razem łatwiej jest poradzić sobie z
problemami. Gminnie, pospołem, wspólnie. Tylko tak może się odrodzić
Polska, która dziś zmierza ku zagładzie jako Naród i Państwo. Dla
mnie działania twórców Ludowych uczą tradycji, historii, kultury,
Polskości, pokazują mądrość twórców i ich talenty. Czas spędzony na
wykonywaniu tego co się kocha, lubi robić, rozwija człowieka,
odciąga od zjadaczy czasu telewizji i prasy, głównie nastawionych na
sensację. Pomaga człowiekowi zrozumieć swoją wartość, uczy
wytrwałości i pracowitości.
Dziękuję wszystkim Państwu, za to, że macie takie zainteresowania,
które można pokazać innym właśnie w formie prac prezentowanych na
takiej wystawie. Dziękuję organizatorom i wszystkim, którzy
przyczynili się do zorganizowania tej wystawy, a także zespołom,
Paniom, które uświetniły otwarcie wystawy śpiewem i poezją. Wierzę,
że rozbudzi ona dyskusję, może zmobilizuje inne osoby do malowania,
rzeźbienia, lepienia z gliny, robienia palm i innych rękodzieł.
Obecnych proszę abyście Państwo mówili o niej tylko ciepło i z
sercem zachęcając do odwiedzin wystawy. Mam nadzieję, że każdy, kto
ją zobaczy dostrzeże urok i czar prezentowanych tutaj prac.
|
|
Budżet Miasta Lubartowa na 2004 rok
Wypowiedź
Radnego Rady Miasta Lubartów Jan Stanisława Ścisła na sesji Rady
w dniu 19 marca 2004 roku
Nie mogę zagłosować na tak za tegorocznym budżetem, gdyż :
1. Jest to budżet zadłużania miasta. Zadłużenie to wynosiło do tej
pory około 6 milionów dodać nowe na ten rok, w wysokości około 5
milionów, to razem da ogromna sumę ponad 10 milionów zadłużenia.
Przy dochodach budżetu około 30 milionów na 2004 rok da to
procentowo ponad 33% - jest to 1/3 budżetu. Dług ma to do siebie, że
trzeba go spłacić w następnych latach. Obciąży to następne budżety,
a przecież w następnych latach czeka nas wiele inwestycji –
planowane są nowe drogi w mieście – Koźmińskiego, droga Wschodnia,
trzeba będzie środki i na inne potrzeby miasta. Według Pani
skarbnik, o czym dowiedziałem się na Komisji Budżetowej mogą być
problemy z realizacją budżetu po stronie dochodów. Dużą niewiadoma
są też dochody w budżetach na lata przyszłe. W mieście na dzień
dzisiejszy jest stagnacja gospodarcza, nie przybywa miejsc pracy. W
przyszłych latach odczujemy skutki zaciągniętych zobowiązań. Może
znów trzeba będzie dźwigać podatki w górę.
2. Budżet na 2004 rok to budżet dużego wzrostu wydatków na
administrację w mieście – na wynagrodzenia. Uważam, że wzrost ten
jest nieuzasadniony dochodami miasta, szczególnie w kontekście jego
zadłużania się, o którym już mówiłem. Przyrost administracji w
mieście dla mnie jest nie do końca uzasadniony potrzebami - dwóch
wiceburmistrzów. W sytuacji, kiedy firmy zaciskają pasa, ludzie
oszczędzają każdą złotówkę w Lubartowie polityka sprawiła ze trzeba
było wydatki na administrację mocno śrubować.
3. Budżet ten jest za mało skierowany na sferę społeczna. Trzeba
bardziej rozwiązywać sprawy ludzi np. brak mieszkań na dzień
dzisiejszy według burmistrza jest złożonych 150 podań o mieszkania
socjalne – ludzi którzy nie mają perspektyw na mieszkania własne,
tymczasem miasto planuje pozyskać 9, maksymalnie 11 mieszkań
socjalnych/ w roku poprzednim nie pozyskano mieszkań socjalnych lub
też niewiele/ – to za mało jak na potrzeby, gdzie ci ludzie mają się
podziać, co ze sobą zrobić – pójść pod most – co im Panie burmistrzu
proponuje, jak przychodzą do Pana?
Inny problem to czystość w mieście. Posłużę się tutaj cytatem z
listu
Pana Janusza Cyfrowicza skierowanego do Lubartowiaka do wydruku na
stronie otwartej / nie został wydrukowany i nie zostanie/. Co z tego
że mamy piękny
rynek i reflektory p. lotnicze, jeżeli nasze miasto jest obsypane
dokoła
śmieciami, mimo naszych próśb od ponad 20 lat , żadna rada nie chce
się
tym problemem zająć, ponieważ jest to problem trudny i wymaga
rzeczywistego zaangażowania w jego rozwiązanie. Dodać należy, że
wspomniany problem , to jest zadanie własne samorządu.
Ja uważam podobnie.
Inny problem poruszany w piśmie P. Cyfrowicza:
Mamy zrewitalizowany Rynek, ale za to na ulicach miasta, podczas
opadów toniemy
po kolana śniegu, ślizgając się wywijamy salta, a to też zadanie
samorządu.
Ludzi nie cieszy piękny rynek, kostka gdy nie mają gdzie mieszkać i
za co żyć, są bezrobotnymi. Takich osób nie cieszą „pałace i ogrody„
, a wręcz irytują. Jedna z mieszkanek Lubartowa napisała do mnie
cyt.
Ludzie słyszą o pieniądzach z Unii, ale nie chcą tylko chodników,
chcą żeby te pieniądze poprawiły im byt. Czy Radny ma na to jakiś
wpływ?
Argumenty, które przedstawiam nie pozwalają mi na poparcie budżetu
na 2004 rok
Jan Stanisław Ściseł – Radny Rady Miasta Lubartów
|
|
Do mieszkańców osiedla przy Prefabecie
Szanowni Państwo !!!
Zwracam się do Was, żeby poinformować Was o działaniach jakie
podjąłem, których byliście inspiratorami. Gdy zostałem radnym
konsultowałem z mieszkańcami „Osiedla przy Prefabecie” potrzeby
społeczne. Uznałem je za zasadne. Tam gdzie było to możliwe
rozpocząłem działania. W lutym tego roku zgłosiłem w interpelacjach
potrzebę wykonania oświetlenia na chodniku przy ulicy Przechodniej –
odcinek do torów. Od trzech lat tego oświetlenia nie było, choć
dawniej funkcjonowało. Drugą interpelację w tej sprawie zgłosiłem,
bodajże w sierpniu. Władze miasta uznały problem za zasadny i w
listopadzie, jak Państwo wiecie oświetlenie zostało wykonane. Na
razie jest jakie jest – nie było jeszcze odboru ostatecznego. Cieszę
się, że jest, choć nie do końca zadawala mnie estetyka, pewnie i
Państwa też. Słupy krzywo osadzone w pionie, lampy poniżej końców
słupów, niedbałość w zakresie uporządkowania terenu /tę już
usunęliśmy /, no i same słupy otrzymane z zakładu Energetycznego –z
demobilu /niezbyt estetyczne/. Te uwagi zgłaszałem kilkakrotnie do
Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta w Lubartowie i Panów
Burmistrzów. Mam nadzieję, że zostaną uwzględnione. Póki co cieszmy
się, że jest widno i bezpieczniej /na tym odcinku były napady/.
Budowa chodnika za torami sprawia większy problem.
Grunty przez które przebiega ścieżka są prywatne, a na takich miasto
nie może prowadzić inwestycji. Trzeba by przemyśleć problem
przywrócenia dawnej istniejącego chodnika. Obawiam się jednak, że
jego modernizacja byłaby problematyczna gdyż, mieszkańcy wybieraliby
krótszą drogę, którą się poruszają obecnie a chodnik byłby
niewykorzystywany.
W ostatnią sobotę wspólnie z mieszkańcami z ulic
Przechodniej i Wandy Śliwiny podjęliśmy akcję społeczną posprzątania
chodniaka i terenów wokół niego. Przyszło ponad 20 osób, dużo też
dzieci. Uporządkowaliśmy teren – jest teraz przyjemniej i czysto.
Muszę stwierdzić że Urząd Miasta zadeklarował się posprzątania tego
obszaru na mój wniosek, ale w pierwszym tygodniu grudnia. Uznaliśmy,
że trzeba to zrobić jak najszybciej z uwagi na sprzyjające warunki
pogodowe, które mogą się zmienić /śnieg deszcz i mróz/. Worki na
śmieci zawdzięczamy Zakładowi Gospodarki Komunalnej, który
zadeklarował się że wywiezie śmieci na wysypisko.
Pojawiły się tabliczki z napisami „ nie śmieć”. To
prośba i apel do Państwa, głównie do Państwa dzieci - większość
śmieci to papiery po chipsach, cukierkach, napojach. Proszę o
zwrócenie uwagi na porządek. Problem ten ma szerszą skalę .
Mieszkańcy, chyba z domków jednorodzinnych – to moje domysły wynoszą
na obszar kolei i nieużytków żywe śmieci, całe worki śmieci i
popiołu. Zamierzam piętnować to zjawisko i proszę Państwa o
wsparcie. Postaram się uprzątnąć teren dzikiego wysypiska za torami
w głębokim dole
Wystąpiłem do Pana Burmistrza o postawienie śmietnika
przy tym chodniku . Odpowiedź przyszła negatywna. Argumentacja Pan
Burmistrza jest oparta na stwierdzeniu, ze na osiedlach domków
jednorodzinnych nie stosuje się praktyk stawiania koszy. Uważam za
zasadne, że taki śmietnik powinien być w tym miejscu i będę za tym
„chodził”. Śmietnik nie stanąłby na obszarze osiedla, tylko przy
ciągu komunikacyjnym, z którego korzysta kilkaset osób dziennie idąc
do miasta , do pracy, szkoły i wracając. Postawienie kosza i
cykliczne jego opróżnianie wpłynęłoby na czystość tego obszaru. Choć
dla tej idei jest zagrożenie, że mieszkańcy wynosiliby pokątnie
śmieci własne do kosza. A przecież jego rola nie jest taka. Uważam
że warto spróbować , kosz przy skwerku na ulicy Przechodniej nigdy
nie był zapełniony czyimiś śmieciami.
W najbliższym czasie zostaną zdemontowane słupy
oświetleniowe po starej instalacji . Złożyłem stosowną prośbę do
Zakładu Energetycznego i otrzymałem od Pana Dyrektora obietnicę, że
nastąpi to szybko. Usunięcie słupów poprawi estetykę otocznia.
Korzystając z okazji , że zwracam się do Państwa w tym
okresie. Chce Państwu złożyć życzenia z okazji Świąt Bożego
Narodzenia i Nowego Roku. Oby Święta te przebiegały w dostatku, w
cieple domowego „ogniska” w radosnej atmosferze, a Nowy Rok żeby
przyniósł Państwu realizację planów, spełnienie marzeń i oczekiwań.
|
|
Oświetlenie
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów
Zwracam się z prośbą o uwzględnienie moich uwag związanych z
realizacja inwestycji pt. „ Oświetlenie chodnika na ul.
Przechodniej” .Na wstępie chce powiedzieć, że cieszymy się że
światło już się pali . To ważna sprawa dla mieszkańców osiedla przy
Prefabecie. Zostaje spory niedosyt związany głównie z estetyką
wykonania. Swoje uwagi wnosiłem dwa razy do Wydziału Infrastruktury
Urzędu Miasta w Lubartowie i Panów Burmistrzów i kilkakrotnie do
wykonawcy ustnie w rozmowach. To pismo jest powieleniem znanego już
problemu, ale składam je żeby podkreślić jak ważna dla mnie i
mieszkańców jest ta sprawa.
Fakt nie jestem inwestorem, proszę więc mój głos
potraktować jako forma doradzenia, gdyż te inwestycję śledziłem na
bieżąco. Proszę też o poprawę obecnego stanu. Moje uwagi są
następujące.
1. Słupy są niespionizowane, odchylone względem siebie,
widać to gołym okiem.
2. Oprawy z lampami są przymocowane metr poniżej
czubków słupów i wygląda to nieestetycznie – można je zamontować na
wierzchołkach słupów, Konsultowałem też możliwość ucięcia słupów ,
dowiedziałem się, że takich praktyk w przypadku słupów żelbetonowych
się nie stosuje z uwagi na możliwość rozpadnięcia się.
3. Zamontowanie starych słupów z demobilu można
uzasadnić oszczędnością, ale rozmawiając z Panem Dyrektorem Zakładu
Energetycznego dowiedziałem się, że takich praktyk obecnie się nie
stosuje –/ wykorzystywanie starych słupów w nowych inwestycjach,/,
gdyż efekt wizualny nie jest wystarczający i zadawalający. Koszt
zakupu nowych słupów wpłynąłby na podrożenie inwestycji, ale nie
byłby to koszt ogromny może podniósłby nakłady całkowite o 20 %.
4. Teren inwestycji - wykopy na przewód został
uporządkowany przez mieszkańców-obawialiśmy się że warunki pogodowe
– śnieg , mróz /zima /uniemożliwią uprzątnięcie niedostatków
wykonawcy. Efekt wizualny jest teraz korzystniejszy, a i w wyniku
wyrównania powierzchni i ugniecenia ziemi jest też bezpieczniej –
nikt się nie potknie.
Cieszę się że moje opinie są spójne z opinią Pana
Burmistrza, wierzę ze inwestycja przed jej odbiorem i rozliczeniem
zostanie poprawiona przez wykonawcę, o co bardzo proszę w imieniu
swoim i mieszkańców. Proszę o opinię na moje uwagi.
PS . Jednocześnie chce Pana powiadomić że w najbliższym czasie
Zakład Energetyczny zobowiązał się usunąć starą infrastrukturę
oświetleniową przy chodniku na ulicy Przechodniej. Teren ten więc
zostałby ostatecznie uporządkowany pod względem oświetlenia.
Z poważaniem Jan Ściseł
|
|
Społeczne skutki planu
Hausnera
Wypowiedz z dnia 5 grudnia 2003 na zebraniu samorządowców z SLD w
Urzędzie Powiatowym w Lublinie Jana Ścisła członka SLD z Lubartowa
skierowana do Pana Hausnera.
Miło mi Państwa powitać. Szczególnie Pana Panie
Premierze, gdyż mam szacunek dla Pana. To na wyraźne swoje życzenie
jestem tutaj. Do tej pory nie uczestniczyłem w tego typu
spotkaniach.
Przejdę do meritum sprawy, czyli oceny skutków planu
Hausnera w aspekcie społecznym.
Rozumiem dobrze stan Polskich finansów – jest zły,
nawet niebezpieczny. Zadłużenie wewnętrzne sięga granicy
bezpieczeństwa, 60 % wielkość długu wewnętrznego do PKB może
wystąpić w najbliższych latach. Dodać trzeba do tego zadłużenie
zewnętrzne - też wysokie. Jest więc ogromne zagrożenie dla naszego
kraju – Polski, w zakresie finansów.
Stagnacja gospodarcza, nadmierne wydatki między innymi
na 4 reformy rządów AWS powoli przechodzą do historii. W wyniku
działań obecnego rządu, więc i Pańskich, nastąpiło mocne odbicie
wskaźników gospodarczych. Wzrost PKB planowany w tym roku wynosi
3,7% ostatnio nawet korygowany w górę. Wzrost planowany na rok
przyszły 5%, niska inflacja 1,3% za okres październik 2003 do
październik 2002 roku, oraz nadwyżka w handlu zagranicznym za dwa
ostatnie miesiące - październik i listopad są sygnałami, że
gospodarka ruszyła z siłą nowo doczepionej lokomotywy do wagonu z
napisem Gospodarka.
Plan nazwany od pańskiego nazwiska jest potrzebny, aby umocnić i
ustabilizować wzrost gospodarczy, poprawić problem bezrobocia.
Powtarzam, uważam go za potrzebny . Ale.
W aspekcie społecznym plan ten bardzo mnie niepokoi. Moim zdaniem
plan ten przyczyni się do wzrostu biedy . Weryfikacja rent / które
często spełniają funkcję socjalną i nie zastąpienie jej inną formą
pomocy socjalnej/ oszczędności na pomocy społecznej, zmiany w
funduszu alimentacyjnym, obniżenie zasiłków chorobowych sprawią
wzrost biedy wśród biednych, powtórzę wzrost biedy wśród biednych.
Jeśli ja działacz SLD z Lubartowa i Polak patriota mam przekonywać
do tego planu , to oczekuję, że pasa będą zaciskać wszyscy – góra i
dół. Tymczasem tak nie jest . Planuje się wzrost wydatków Sejmu,
Kancelarii Prezydenta w nadchodzącym roku – takie dane znalazłem w
Internecie. Gdyby w Pańskim planie wystąpił Pan z konkretnymi
propozycjami oszczędnościowymi które, dotkną elity rządzące , tych
na górze – obniżenie diet poselskich , zarobków w spółkach skarbu
Państwa, zarobków w rządzie, diet w samorządach, zarobków
samorządowców, zarobki w spółkach skarbu Państwa, w Agencjach itd.,
byłby to sygnał dla wielu Polaków, że góra chce się podzielić z tymi
na dole . Ja na taki sygnał i wielu moich znajomych oczekuję.
Proponowane zmiany planie dotkną konkretne osoby – moją sąsiadkę z
naprzeciwka- nie dostanie waloryzacji emerytury, rodzinę Kamila
poruszającego się na wózku – mniej dostanie alimentów. Natomiast
cięcia na górze dotyczą cięć rzeczowych – samochody, telefony
komórkowe / to też potrzebne/ .
Stan obecny Polski odnoszę często do rodziny.
Zadłużenie jest ogromne. Więcej się przejada niż zarabia. Zagrożone
jest bezpieczeństwo egzystencji jej członków, zlicytowanie domu.
Jednak rodzice jedzą chleb z szynka a dzieci chleb ze smalcem lub
nic nie jedzą. Oczekuję od władz SLD i Pana Panie Premierze jasnego
sygnału , że oszczędzamy wszyscy. Obniżenie diet posłów, senatorów,
zarobków RPP itd. Dałoby wspaniały efekt medialny – zaciskamy pasa
wszyscy.
Plan Hausnera uważam za potrzebny dla Polski ,ale nie w
takim kształcie który przyczyni się do wzrostu biedy. W kilku
punktach jest to dla mnie – bieda plan.
Prości ludzie, rolnicy emeryci, renciści często nie
czytają gazet, nie mają tez Internetu .Nie mogą więc uczestniczyć w
dyskusji. Ja zebrałem ich opinię, przyjechałem tutaj specjalnie, aby
ją przedstawić Panu Panie Profesorze.
W Lubartowie pod Kościołem Kapucynów rozdają chleb –
obawiam się, że gdy wejdzie plan Hausnera, w takim kształcie, to
przybędzie tam klientów.
Na takie rozwiązania, które sprzyjają biedzie w planie
Hausnera ja się nie godzę.
Gdy głosowano poparcie planu Hausnera po debacie, widziałem las rąk
w górze. Moja była opuszczona.
Jan Stanisław Ściseł z Lubartowa
|
|
W obronie działki na osiedlu Szaniawskiego I pismo z Maja 2003r.
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów
My mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego prosimy o niesprzedawanie części
terenów zielonych (placu zabaw) położonych przy ulicy Różanej i
Przechodniej.
Nasze argumenty w tej sprawie są następujące:
1. Osiedle Szaniawskiego jest bardzo ubogie w zieleń, działki na
których znajdują się budynki mieszkalne mają powierzchnię w
granicach 300-500 metrów kwadratowych, nie ma więc możliwości
posadzenia na nich większego drzewa, natomiast teren zielony, na
którym znajduje się plac zabaw jest już obsadzony kilkuletnimi i
kilkunastoletnimi drzewami. My mieszkańcy wykazujemy duże
zainteresowanie właściwym utrzymaniem tego terenu. Opiekujemy się
drzewami – podlewamy, podcinamy, wzmacniamy palikami drzewa, a także
dokonujemy nowych nasadzeń ciekawymi gatunkami drzew. Czujemy się
współodpowiedzialni za ten teren i bardzo nam zależy, żeby pozostał
on w niezmienionym kształcie.
2. Teren ten ma niewielką powierzchnię – wycięcie z niego działki
budowlanej znacznie ograniczy jego rozmiary, a przecież wszystkim
nam powinno zależeć na powiększaniu obszarów terenów zielonych i
placów zabaw.
3. Teren ten to jedyny plac w okolicy, gdzie nasze dzieci mogą
bezpiecznie skorzystać z huśtawki, minikaruzeli i innych urządzeń ,
czy też najzwyklej pobiegać. Sprzedaż części placu ograniczy
możliwość zabawy.
4. Na wymienionym obszarze dorośli mogą pospacerować, podziwiać
drzewa , czy też usiąść w ich cieniu. Budując dom nowy właściciel
będzie zmuszony do wycięcia kilku drzew.
5. Zdajemy sobie sprawę, że władze miasta muszą poszukiwać środków
do budżetu - receptą na to jest sprzedaż gruntów miejskich – prosimy
jednak, żeby nie były to tereny, które służą społeczności całego
osiedla i całego miasta.
6. Wyżej wymieniony teren obejmuje również ciąg komunikacji pieszej
– żużlowe alejki dla pieszych, sprzedaż terenu spowoduje likwidację
chodnika i utrudni ruch pieszym.
Prosimy o odstąpienie od sprzedaży działki
wyodrębnionej z obszaru terenów zielonych.
Mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego.
Ponad 70 podpisów mieszkańców.
|
|
W obronie działki na osiedlu Szaniawskiego II pismo z Listopada
2003r.
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów
Ponownie protestujemy przeciwko sprzedaży na przetargu
nieograniczonym działki nr 896/3 o powierzchni 272 m kwadratowe
położonej przy Ul. Przechodniej , wydzielonej z terenów zielonych i
placu zabaw.
Wydzielone działek zdecydowanie zmniejszy powierzchnię placu zabaw i
terenów zielonych ( rośnie na niej 11 drzew – obawiamy się ,ze nowy
właściciel wytnie drzewa).
Według naszego rozeznania i słów Pana Burmistrza nie
stanowi ona samodzielnej działki budowlanej / jak na taki podział
mógł wyrazić zgodę architekt miejski?/. A jeżeli tak , to może być
ona przedmiotem kupna tylko przez sąsiadów tj. PSS Lubartów lub
Państwa Kawałków, bo kto kupi tereny budowlane , na których nie
można się budować?. Natomiast Państwo Kawałkowie są zainteresowani
zakupem działki o połowę mniejszej. Nabycie przez nich działki Od
Urzędu Miasta o powierzchni nie większej niż 150 m kw. Poprawiłoby
im warunki zagospodarowania, a jednocześnie nie uszczupliłoby w
istotny sposób placu zabaw i terenów zielonych – dlatego popieramy
starania Państwa Kawałków.
Pana Argument, że wydeptana scieżka nie potwierdza
dbałości mieszkańców o ten teren jest bezpodstawny. Chcemy
poinformować, że dbamy o drzewa, podlewamy je , przycinamy. Duża
część nasadzeń to inicjatywa mieszkańców. Dokonujemy drobnych napraw
wyposażenia placu, pilnujemy czystości placu. Czujemy się
współgospodarzami placu. Natomiast z uwagi na brak chodników
mieszkańcy zmuszeni są do poruszania się po placu zabaw – jest to
bezpieczniejsze niż poruszanie się po jezdni.
Lista mieszkańców na którą się Pan powołuje w piśmie z
dnia 11 września 1993 roku powstała z Pana inicjatywy, bo nie kto
inny jak Pan udostępnił Naszą pierwszą listę Pani Kawałkowej z
sugestią ,ze załatwi jej prośbę pod warunkiem , ze zbierze podpisy
tych samych osób, którzy podpisali petycję o nie sprzedawanie
działki. Niestety nie załatwił Pan prośby Pani kawałkowej, a listę
podpisów zebranych przez nią wykorzystuje jako argumentu na poparcie
swojego stanowiska sprzedaży wydzielonej przez UM działki .Chcemy
podkreślić, ze listy nie są ze soba sprzeczne. Generalnie chodzi nam
o jak najmniejsze uszczuplenie powierzchni placu zabaw i terenów
zielonych.
Czasie podziału na działki naszego osiedla właściciele
gruntów zostali pozbawieni własności w 30% procentach na drogi i
tereny użyteczności publicznej. W ten sposób powstał nasz plac
zabaw. Z pisma 1 dnia 11 września wynika, że Burmistrz Miasta
dokonał zmiany planu przestrzennego zagospodarowania w stosunku do
tego terenu po to, aby sprzedać w chwili obecnej wydzielona działkę,
jutro pozostałą część placu. Panie Burmistrzu, my na to nie
pozwolimy.
Żądamy ponownego rozpatrzenia sprawy. Proponowane przez
nas rozwiązanie jest uzasadnione i zgodne z wolą mieszkańców naszego
osiedla . W załączniku lista z podpisami ponad 100 mieszkańców
naszego osiedla.
„Czasami dobra wola sprawia, ze rzeczy
stają się prostymi”
Mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego.
Ponad 100 podpisów.
|
|
Wycięcie drzew
Pismo skierowane do Dyrektora SP1 w Lubartowie
Zwracam się do Pana w imieniu mieszkańców Osiedla Szaniawskiego,
którzy poprosili mnie o załatwienie następującego problemu. Dotyczy
on posesji Filii Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Wandy Śliwiny.
Problem „dotyka” drzew od strony ulicy Mikołaja Reja.
Drzewa wzdłuż ogrodzenia szkolnego są posadzone bardzo gęsto.
Naprzemiennie posadzone są modrzewie, jarzębiny i topole / w
odległości od siebie co 2,3 metry/. Te ostatnie /topole/ bardzo
wyrosły. Swoimi korzeniami niszczą ogrodzenie. Zagrażają też
bezpieczeństwu mieszkańców, ich domów i obiektowi szkolnemu z uwagi
na kruchość gałęzi. Zagrażają też bezpieczeństwu dzieci. Były
przypadki, że przy silnym wietrze łamały się gałęzie, a przecież
często pod drzewami stoją samochody, idą dzieci, mieszkańcy. Wyrażam
obawy, że może dojść do nieszczęścia, czy nawet tragedii.
Walory estetyczne „socjalistycznych” drzew są znikome.
Topole bardziej szpecą i śmiecą niż zdobią, dodatkowo mocno
przysłaniają budynek szkolny. Ułatwiają też „zbiórki” młodzieży,
poprzez fakt, że tworzy się zaciszne miejsce i niewidoczne na
zewnątrz do wieczornych popijawek i schadzek.
Moje argumenty przemawiają za wycięciem w/w drzew i oto
wnioskuje do Pana Dyrektora. Wycięcie drzew sprawi, że modrzewie
będą miały lepsze warunki do wzrostu. Teren szkolny mocno się „
rozjaśni”.
Proszę o podjęcie działań w celu załatwienia
zgłaszanego problemu.
Mieszkańcy
|
|
Zostawcie nam szkołę
Wypowiedź
z dnia 30 stycznia 2004 roku na Sesji Rady Miejskiej Radnego Rady
Miasta Lubartów Jan Ścisła:
Argumenty przeciwko likwidacji szkoły – filia na ulicy Wandy Śliwiny
1. Dobro dzieci – pogorszy się komfort nauki dzieci – późne
kończenie zajęć, dlaczego mamy pogarszać komfort nauki a później Pan
Burmistrz pisze że się poprawi sytuacja , może ale w jakim stopniu
niewielkim i kiedy .
2. Przypomnę ze filię powołano do życia w latach 90-tych kierując
się dobrem dzieci, Powoływał ją obecny Pan Wiceburmistrz Świętoński.
Dla dobra naszych dzieci należałoby ją utrzymać , gdyż jest to
budynek przystosowany do potrzeb szkoły - 4 sale lekcyjne, korytarze
przestronne, duża działka, ogrodzony z dobrym dojazdem blisko
centrum, teren do spacerów, cisza, piekne drzewa / nie wszystkie/
itd.
3. Oszczędność pieniędzy – w Dyrektorze Szkoły wyczytałem ,że klasa
jest dochodowa, gdy liczy we wsi 18 osób, a w mieście 24 , w SP 1
liczą średnio 27 są więc dochodowe, co wynika z subwencji
oświatowej. Subwencja państwa do każdego dziecka przy takiej
liczebności wystarcza do utrzymania dziecka , bez dokładania
samorządu.
4. Z nowym rokiem szkolnym wchodzi przepis, że dzieci obligatoryjnie
powinny uczęszczać do zerówki, gdyby utworzono jedną zerówkę, nie
byłoby mowy o zamykaniu lecz o rozwijaniu szkoły, a liczba uczniów
nie zmniejszyłaby się, przynajmniej w najbliższych latach.
5. Pan Burmistrz zawsze podkreśla że dużo wydaje na oświatę, ale
dlaczego oszczędności mają dotyczyć dzieci , dlaczego mamy pogarszać
im warunki nauki? Może trzeba by poszukać oszczędności gdzie indziej
np. poprzez zwiększenie dochodów miasta.
6. Dlaczego tryb likwidacji nie był poprzedzony analizami warunków,
jakie stworzą się dla dzieci po likwidacji szkoły? Rodzice – ich
przedstawiciele, nie mogli uczestniczyć w dyskusji dotyczącej
likwidacji – nie brali udziału w pracach komisji oświaty, a
informację podobno mają otrzymać po decyzji dzisiejszej Rady. Gdzie
jest więc dialog społeczny w tak ważnej sprawie – ja o ten dialog w
sprawie oświaty prosiłem listami do Burmistrza, do Komisji Oświaty,
Dyrektorów Szkół Podstawowych.
7. Wydatki – oszczędność – dwa lata temu remont dachu, wiele prac
wykonywali rodzice, wiele zakupów, wykładzinę, dokładają na papier –
nikt się nie wzbraniał bo to dla dobra dzieci.
8. Potrzeba remontu – doprowadzenie ciepła – wykonywana jest nitka
gazowa przy Wandy Śliwiny można by podłączyć się do niej za 1200 zł
– to nie dużo .
9. Problem przemeldowywania dzieci, jakim tłumaczyły władze miasta
brak 4 oddziału w pierwszych klasach będzie istniał, wynika to z
podziału Lubartowa na obwody szkolne, będzie presja na władze miasta
ze strony rodziców , aby ich dzieci chodziły do jedynki i to
naturalne,
10. Słyszałem, że Komisja oświaty z troską odnosiła się o los
budynku po likwidowanej filii, troska powinna dotyczyć dzieci, choć
i los budynku jest nieobojętny. Dlaczego nikt nie odwiedził filii i
SP 1?
W tak istotnej sprawie jak zamykanie szkoły kosztem dobra naszych
dzieci potrzebny jest dialog, szeroka dyskusja, przemyślenie
problemu dogłębne, współpraca z rodzicami, aby następował rozwój i
postęp, a nie cofanie.
Płac za naukę srebrem,
A otrzymasz złoto
Nie żal wydanej złotówki na nasze dzieci, bo jakie dzieci takie
społeczeństwo. Mam nadzieję, że argumenty rodziców i moje trafiły do
Radnych i dzisiaj zagłosują za naszymi dziećmi, dziećmi, o co
proszę.
Jan Ściseł Radny Rady Miasta Lubartów
|
|
Zostawcie szkołę - rodzice
Wypowiedz przedstawiciela rodziców na sesji Rady Miasta na której
przyjęto zamiar likwidacji Filii SP1 przy ulicy Mikołaja Reja
Za likwidacją byli radni WiR i LPS przeciwko radni SLD
My rodzice stanowczo protestujemy przeciwko zamiarowi likwidacji
Filii Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Wandy Śliwiny w Lubartowie.
Uważamy, że likwidacja tejże placówki w zdecydowany
sposób pogorszy warunki nauki dla naszych dzieci.
Argumenty Pana Burmistrza uważamy za nieprzekonywujące gdyż:
1. Według nas racjonalizacja placówek oświatowych nie może
spowodować pogorszenia warunków nauki naszych dzieci, które i tak
nie są łatwe z uwagi na bardzo dużą liczebność klas w stosunku do
innych szkół / średnia klas w SP nr 1 wynosi 27 osób, a klasach
pierwszych nawet 30/.
2. Pana argument, że przeniesienie dzieci z likwidowanej filii do
jednostki macierzystej sprawi, że nauka się wydłuży dla ok. 5 klas
do godziny ok. 1700 jest mało precyzyjny. Według naszych informacji
może to być liczba klas ok.8, a nauka do ok. 1740 . Zmianowość
wyniesie ok. 40 % . Dopiero po dwóch latach warunki mogą ulec
poprawie – to Pańskie słowa. Po co mają ulegać poprawie?, skoro mogą
być korzystne, jeśli filia pozostanie. Obecnie nauka trwa do godziny
1500.
3. Budynek wymaga remontów - owszem, ale jest to nasze dobro
wspólne, a każda włożona w niego złotówka zwróci się kiedyś miastu,
wiec i nam wszystkim. Zainwestowane środki w remont powiększą
wartość budynku, i w chwili sprzedaży można otrzymać większe środki.
Remonty w ostatnich latach nie obciążały w istotny sposób budżetu
miasta – dużo prac wykonywali rodzice ( malowanie sal, półek w
szatni ). Według naszego rozeznania remonty nie są takie bardzo
pilne.
4. Po likwidacji filii liczba oddziałów w szkole macierzystej będzie
wynosiła 23, przy liczbie sal 12 dużych i 2 sale połówkowe( do
języków). Będzie bardzo ciasno.
5. Szkoła nie ma warunków do przyjęcia tylu oddziałów, szczególnie
licznych. Nieprzygotowana jest szatnia, łazienki, brak pomieszczeń
do zajęć fakultatywnych ( korekcyjno-kompensacyjnych), trudno będzie
zorganizować posiłki dla dzieci..
6. W chwili obecnej do świetlicy zapisanych jest 60 dzieci – 25 w
jednostce macierzystej oraz 35 w filii, przychodzą jeszcze dzieci
dodatkowo – jak zapewnić im warunki w jednej sali świetlicy.
7. W jaki sposób zorganizować oświatę pozalekcyjną - przed zajęciami
będzie trudno, po lekcjach – będzie to już późno np. o godzinie
18:00 .
8. Wreszcie stracą pracę nauczyciele,
9. Nie podaje Pan przeznaczenia budynku. Czyżby miał stać pusty, jak
ten w centrum po przedszkolu?
10. Położenie budynku, poza centrum, dobry dojazd z dwóch stron,
możliwość zaparkowanie samochodów, wreszcie teren ogrodzony, piękny
drzewostan to wymarzone miejsce na szkołę.
Mocno dziwi nas sposób załatwiania likwidacji w
pośpiechu bez rzeczowej dyskusji z nami , bez informacji o sesji w
prasie lokalnej, czyżby nasz głos był potrzebny tylko w czasie
wyborów . A po nich nikomu na naszej opinii nie zależy?
|
|
Lubartowiacy Pomóżcie Kamilowi!!!
Ogłoszenie w sprawie Kamila który od urodzenia porusza się na wózku
i przeszedł dwanaście operacji - jemu i jego rodzinie jest bardzo
potrzebna pomoc, również materialna. Rehabilitacja która wiąże się z
dużymi wydatkami moze go postawić na nogi.
!! Pomóżcie !!
Kamil jest
pogodnym 9 letnim chłopcem mimo, że od urodzenia porusza się na
wózku . Jest chory na rozczep kręgosłupa , przepuklina oponowo-
rdzeniowa / to trwała i nieuleczalna choroba – kalectwo/. Kamil jest
też pod opieką lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecko i w najbliższym
czasie się tam wybiera na leczenie na 3 tygodnie. Kamil mieszka z
mama i ciocią oraz siostrą na Osiedlu Garbarskim.
Cała rodzina mieszka na drugim piętrze . Coraz więcej problemów
sprawia wnoszenie wózka i dziecka na drugie piętro – chłopiec chodzi
do klasy II , cały czas rośnie. Gdyby ktoś z Państwa chciał się
zamienić mieszkaniami , oddając swoje na parterze za mieszkanie na
drugim piętrze to bardzo proszę o kontakt. Warunkiem jest to , że
mieszkanie ma znajdować się na Osiedlu Garbarskim. Standard
mieszkania Kamila jest średni – powierzchnia 50 m kw, łazienka bez
glazur i terakoty, okna drewniane Możliwa jest dopłata ze strony
rodziny Kamila. Inny problem to poprawienie warunków mieszkania .
Gdyby ktoś z Państwa miał informację o sprzedaży kawalerki na
Osiedlu Garbarskim , to również prosimy o kontakt. Zakup kawalerki
przez ciocię Kamila poprawiłoby warunki życia rodziny Kamila i jego
samego.
Gdyby ktoś z Państwa lub Instytucji zechciał wesprzeć rodzinę, która
jest w trudnej sytuacji to byłoby to bardzo wskazane.
Tel. do Państwa Grzelczaków 855-24-20
służę też kontaktem swoim - tel. kom 691501248
Pomóżcie!!!

Kamil z mamą i cocią.
Jan Ściseł
|
|
Mój głos w sprawie podwyżek podatków i wody na 2004 rok
Ponieważ lokalna prasa nie jest w stanie z różnych powodów
przedstawić głosy padające na sesji i komisjach Rady Miasta, dlatego
pragnę podzielić się z Państwem swoimi poglądami na temat podwyżek
podatków w lokalnym samorządzie, oraz w sprawie nowych taryf za wodę
w Lubartowie na 2004 rok. Głos ten jest sumą moich wypowiedzi z
sesji i komisji, w których uczestniczę oraz skromnych ocen poglądów
innych osób . Uważam, że sprawa podatków i opłat jest bardzo istotną
w pracach Rady Miasta.
Podatki.
„Nie mogę zagłosować za przyjęciem proponowanych stawek
podatków proponowanych przez lokalny samorząd na 2004 rok, tam gdzie
zaplanowane wzrosty są na poziomie 4-5 %.Moje argumenty w tej
sprawie są następujące:
- uważam ,że wzrost podatku powinien być odniesiony do
wzrostu cen, czyli inflacji. Inflacja to utrzymujący się wzrost cen
w gospodarce narodowej połączony z utratą wartości pieniądza.
Uważam, że powinna być korelacja pomiędzy wzrostem obciążeń
podatkowych ustalanych przez samorząd a inflacją. Tymczasem inflacja
licząc od października 2003 do października 2002 według głównego
Urzędu Statystycznego – tak podają strony internetowe tegoż urzędu
wyniosła 1,3% . Przypuszczając, że w grudniu tego roku inflacja
przyśpieszy , bo gospodarka ruszyła i takie są przewidywania Rady
Polityki Pieniężnej , nie powinna przekroczyć 2%. Przemawia za tym
zachowanie właśnie RPP która na ostatnim posiedzeniu nie podniosła
stóp procentowych. Ten fakt potwierdza, że nie ma dużego zagrożenia
inflacja.
- również dochody ludności nie uzasadniają podwyżek
takich jak zaplanował UM w Lubartowie – wzrost ok. 5 % / nie
wszędzie/. W mieście jest duże bezrobocie, mało inwestycji
produkcyjnych brak, lub niewielkie podwyżki w sferze budżetowej,
niskie zarobki większości pracujących.. Biedę widać pod Kościołem
Kapucynów , gdzie rano wydaje się chleb , widać ją w wielu domach,
widzę ją ja sam wokół siebie, choć sam jej nigdy nie doświadczyłem.
Kiedy jeszcze rok temu jeździłem do Szkoły Średniej w Niemcach gdzie
pracuję, pod Klasztorem Ojców Kapucynów stało kilka osób. Była wśród
nich moja uczennica . Dziś stoi tam dużo więcej / wydaje się 100-
200 chlebów na dzień/ . Wnioskuję z tego, że społeczeństwo ubożeje.
Uważam, że ciągłe podnoszenie podatków o znaczne wskaźniki
procentowe powodują niezadowolenie społeczne, oraz sprawia że
społeczeństwo ubożeje. Duże wzrosty sprawiają ,ze ludzie uchylają
się od płacenia podatków, ukrywają nieruchomości i trudno się
dziwić, bo jeśli ktoś głodny to kupi najpierw chleb , a nie zapłaci
podatku.
- rozumiem argumenty osób rządzących , którzy twierdzą
, że wzrasta presja społeczna na inwestycje w mieście. Sam też
jestem jej sprawcą . Ale z drugiej strony presja ta będzie zawsze i
nie trudno będzie zaspokoić ją w całości. Tymczasem władza w oczach
mieszkańców ma się dobrze – nowy Ratusz, wiele inwestycji, wysokie
diety Radnych / te uwagi dotykają i mnie często/, wzrost
zatrudnienia w administracji. To dobrze, że się coś zmienia w naszym
mieści. Trzeba jednak pamiętać , że w wielu domostwach od wielu lat
nie robi się nic . Widzę takie domy w centrum miasta , widzę też na
swoim osiedlu. Trzeba zacisnąć pasa solidaryzując się z tymi „ co
nie mają” , klepią biedę . Mniejsze podwyżki są łatwiejsze do
zaakceptowania przez społeczeństwo. Według mnie recepta na poprawę
budżetu nie są ciągłe podwyżki, ale poprawienie ściągalności
podatków, wprowadzenie systemu kontroli, który by ujawnił tych, co
ukrywają nieruchomości, zaniżają powierzchnię. Byłoby to uczciwe w
stosunku do tych, co płacą bez zastrzeżeń.
Jestem przeciwny nadmiernym wzrostom obciążeń
podatkowych.
Ocena mojego głosu i refleksje nad głosami innych.
Mój głos na sesji Pan Burmistrz Świętoński skrytykował
„wysyłając” mnie do San Francisko. Nie wybieram się . Pragnę
pracować dla naszego miasta i dobru jego obywateli. Gdy na komisji
mówiłem o trudnej sytuacji emerytów. Pan Burmistrz Świętoński
powiedział, że zna przypadki emerytur w wysokości 9000 zł. Ja ich
nie znam. Matka ma 72 lata ponad 30 lat pracy w oświacie i dostaje
ok. 800 zł .Pan Burmistrz argumentował też , że wzrost podatków nie
przełoży się na wzrost cen np. usług. Bo gdy fryzjerowi wzrośnie
podatek od lokalu 16 zł, to nie podniesie on ceny usługi. Ale
przecież podnosi. Na przestrzeni kilku lat ceny wzrosły sporo . W
przeciwieństwie do Pana Świetońskiego, który twierdzi, że nie chodzi
do fryzjera ja chodzę , choć ostatnio przez 9 miesięcy nie byłem z
przyczyn obiektywnych. / byłem w sobotę pierwszą grudnia – cena 13
zł – ostatnio 9 miesięcy temu płaciłem mniej/.
Zresztą podatki lokalne mają to do siebie, że się sumują. Płacimy je
w usługach fryzjera, szewca, szklarza, stolarza, w banku,
telekomunikacji, na poczcie – wszędzie. Płacimy je w samorządzie i
dla Państwa . W ostatnim okresie tak mocno wzrosło wiele opłat .
Kolega Radny Wróblewski zaproponował maksymalne stawki podatkowe ,
uzasadniając to faktem, że gminy o najwyższych podatkach najszybciej
się rozwijają,
Wniosek Pani Jublewskiej , żeby nie podnosić podatków był mi bliski.
Chylę przed nią czoło. Uchwała Urzędu Miasta została przyjęta
większością głosów Radnych WiR i LPS
Ceny wody.
Długo myślałem jakie przyjąć stanowisko w głosowaniu
nad nowymi taryfami opłat za wodę i ścieki na 2004 rok .
Analizowałem otrzymane dokumenty i zestawienia od Zakładu Gospodarki
Komunalnej w Lubartowie . Uznałem że przedstawione dokumenty nie w
pełni oddają aspekty społeczne podwyżek opłat zaplanowanych na 2004
rok dla domków jednorodzinnych .
Postanowiłem wyliczyć skutki podwyżek 4 gospodarstw
domowych – domki jednorodzinne . Jako przykładowe gospodarstwa
wybrałem :
1. Gospodarstwo emerytki samotnej- zużycie wody 7 m3 kwartał,
2. Gospodarstwo emerytów- zużycie wody 24 m3 kwartał,
3. Gospodarstwo domowe rodziny 2+2,- 4 osoby – 33 m3 kwartał,
4. Gospodarstwo dwupokoleniowe 2+2+2- 6 osób – 54 m3 kwartał,
Opierając się na kwartalnych zużyciach za trzy miesiące / dokładnie
95 dni / dokonałem symulacji wyliczeń opłat według nowych stawek .
Moje wyliczenia są następujące :
1. w gospodarstwie nr 1 wzrost cen 65 %,
2. w gospodarstwie nr 2 wzrost 20%,
3. w gospodarstwie nr 3 wzrost 15 % ,
4. w gospodarstwo nr 4 wzrost 10%,
Dane podane na sesji były obarczone błędem , dwukrotnie ująłem
podatek VAT oraz policzyłem opłatę za odczyt, która dotyczy
wodomierzy na wodę nie trafiającą do ścieków.- za to przepraszam .
Wnioski moje z obliczeń :
1. Nowa taryfa powoduje bardzo duże wzrosty obciążeń za wodę i
ścieki dla domków jednorodzinnych / kolejno 10%,15%,20%,65%.w
stosunku do obowiązującej.
2. Wprowadzenie nowej taryfy dotknie w największym stopniu osoby
samotne – często emerytów oraz rodzin emeryckich , mogą to być też
samotni i bogaci.
3. Ustawienie tak wysokiego abonamentu 6.02 zł na miesiąc nie
sprzyja oszczędzaniu . Abonament trzeba zapłacić i tak i tak,
4. Według mnie system niższego abonamentu i wyższych stawek za wodę
byłby zdrowszy, nie obciążał by osób samotnych i sprzyjał
oszczędzaniu wody.
Według pana Burmistrza abonament musi być taki. Wiernie oddaje
koszty zakupu wodomierzy ich wymianę oraz koszty inkasenta. Koszt
inkasenta to ponad 4 zł w abonamencie. Ale zebrane stawki abonamentu
w innych gminach i miastach są niższe. Oto ich przykłady:
Niemce – 1 zł plus VAT Serniki – brak abonamentu,
Łęczna – 3 zł +VAT Nałęczów – 1,98+VAT / dane zebrała moja żona
telefonicznie/
Czy te gminy coś knocą z tym abonamentem?, czy nie wliczają kosztów
inkasenta?. A podobno to obowiązek. W najbliższym czasie Zakład
Gospodarki Komunalnej będzie wymieniał wodomierze na nowe . Będą
teraz własnością ZGK. Dla mnie wymiana wodomierzy nie jest
zrozumiała. Skoro te co są w domach służyły do tej pory i są często
nowe, to po co je wymieniać. Uważam ze ZGK mógłby przejmować te, co
są zamontowane w naszych domach.. Wtedy koszt abonamentu mógłby
zmaleć/ dziś wodomierz kosztuje około 60 zł , więc za rok płacenia
abonamentu można ich kupić ponad 1 szt./ Byłoby to dobre rozwiązanie
Wiem, że w sąsiedniej gminie przyjęto taka praktykę.
Bez wody nie ma życia. Rozumiem potrzebę inwestycji w tej
dziedzinie. ZGK ustalając nowe taryfy na wodę i ścieki powinien
kierować się następującymi zasadami zapisanymi w rozporządzeniu
Ministra Infrastruktury z dnia 12 marca 2002 roku w sprawie taryf ,
wzoru wniosku o zatwierdzeniu taryf ,oraz warunków rozliczeń za
zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków:
1. Uzyskanie niezbędnych przychodów,
2. Ochronę odbiorców od usług przed nieuzasadnionym wzrostem opłat i
cen,
3. Eliminowanie subsydiowania skośnego ,
4. Motywowanie odbiorców usług do racjonalnego użytkowania wody i
ograniczania zanieczyszczenia ścieków,
5. Łatwość obliczenia opłat i sprawdzenia przez odbiorców usług
wysokości opłaci cen ich dotyczących .
Mam nadzieję, że wszystkie te zasady przyświecały w jednakowej
mierze ZGK.
w Lubartowie w równym stopnie. Moja wiedza nie wystarcza, aby oceny
tej się podjąć samodzielnie. Natomiast społeczne skutki wzrostu
stawek za wodę mnie niepokoją
Głos Rady nie miał znaczenia, stawki zaproponowane niezależnie od
głosowania Radnych weszłyby od nowego roku, jako obowiązujące.
Z poważaniem
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł
|
|
Pismo w sprawie strategii w oświacie
Skierowane do Burmistrza Komisji Oświaty przy Radzie Miasta i do
Dyrektorów Szkół Podstawowych w Lubartowie
(na początku stycznia)
Przebyte Święta Bożego Narodzenia, koniec roku, początek nowego, to
zawsze okres refleksji, przemyśleń, ocen, ale również czas planów na
Nowy Rok. Z takimi przemyśleniami, rozwiązaniami problemów zwracam
się do reprezentacji rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w
Lubartowie.
Ostatnio w Lubartowie odbyło się spotkanie dotyczące
budowania strategii w pomocy społecznej w naszym mieście. To
spotkanie nasunęło mi spostrzeżenia, że taka strategia powinna być
przeprowadzona również w oświacie. Dotyczyłaby ustalenia maksymalnej
liczebności uczniów w klasach pierwszych szkół podstawowych i nie
tylko. Uważam, że trzeba ustalić normy liczebności uczniów w klasach
pierwszych podstawówek / oraz je przestrzegać/, żeby nie było
sytuacji, jaka jest obecnie w tego typu szkołach. Liczebność średnia
w klasach pierwszych w zależności od szkoły wynosi:
SP nr 1 - 30 osób –(3 klasy), SP na Oś. Kopernika - 17 osób – (2
klasy), SP nr 3 - 22,1 osoby (5 klas)
Władze oświatowe, Pan Wiceburmistrz tłumaczyli taką
sytuacją faktem przemeldowania dzieci przez rodziców, oraz
przyjęciem kilkunastu uczniów z ościennych gmin. Stąd tak dużo
dzieci w SP 1. Nie oceniam tych faktów. Rozwiązaniem problemu dużej
liczebności osobowej w klasach I w SP nr 1 mogła, i może być kolejna
klasa pierwsza , w wyniku jej utworzenia średnia uczniów klas
pierwszych w SP nr 1 wynosiłaby 22,5 osoby. Byłaby i tak najwyższa
ze wszystkich szkół podstawowych. Tak się nie stało. Dzieci w
klasach pierwszych SP nr 1 mają gorsze warunki nauki /ciasno/,
gorsze będą wyniki nauczania, trudniej pracuje się nauczycielem,
zwłaszcza tym ambitnym - którzy chcą dużo zrobić. Pozostał żal wśród
rodziców, nauczycieli, Komitetu Rodzicielskiego, części radnych na
kilka najbliższych lat.
Uważam, że dzisiaj trzeba przemyśleć takie działania,
które sprawią, że będzie znana liczba chętnych do poszczególnych
szkół w klasach pierwszych odpowiednio wcześniej. Nie tak jak w 2003
roku, kiedy władze twierdzą, że „ zostały zaskoczone”. Można zwrócić
się do rodziców z pismem, z zapytaniem, do której szkoły chcą
zapisać dzieci. Można zwrócić się do ościennych miejscowości do
szkół, aby podały liczbę chętnych do lubartowskich szkół – jeśli
chcemy przyjmować dzieci, jak do tej pory. Docenią to rodzice, koszt
listów niewielki, a informacja pewna prawie w 100%. Urząd Miasta ma
służby oświatowe, w Radzie Miasta jest Komisja Oświatowa, są
nauczyciele, jest Pan Kurator Oświaty. Jest więc potencjał ludzki
kompetentny w zakresie oświaty, który stać na opracowanie strategii
„ku dobru dzieci” – o takie działania proszę w dość szybkim tempie,
żeby znowu nikt nikogo nie zaskoczył.
Jan Ściseł
Radny Rady Miasta Lubartowa
|
|
Usuniecie słupów
Do Dyrektora Zakładu Energetycznego w Lubartowie
Zwracam się z prośba o usunięcie dwóch słupów wraz z linią
napowietrzną , które stanowią pozostałość oświetlenia chodnika przy
ulicy Przechodniej (odcinek chodnika od ul. Wandy Śliwiny do torów
kolejowych). Słupy znajdują się na działkach prywatnych, są
niepotrzebne i wpływają negatywnie na estetykę otoczenia.
Uważam, że właścicielem słupów wraz z lampami i
przewodami jest Państwa zakład, gdyż władze samorządowe przejęły od
Zakładu Energetycznego infrastrukturę związaną z oświetleniem
usytuowaną na terenach miejskich. Słupy oświetleniowe, wraz z
lampami i przewodami usytuowane na gruntach prywatnych są według
mojego rozumowania dalej własnością zakładu energetycznego.
Zakład Energetyczny ma doświadczenie i odpowiedni
sprzęt do wykonania demontażu zbędnej infrastruktury oświetleniowej.
Dlatego wspólnie z mieszkańcami, którzy są jednocześnie Państwa
klientami prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby.
Gdyby udało się usunąć „sporne„ słupy jeszcze przed
nadejściem zimy, wykorzystując dogodne listopadowe warunki
atmosferyczne bylibyśmy bardzo wdzięczni.
Informuje również że na odcinku w/w chodnika działa już
nowe oświetlenie wykonane przez władze samorządowe miasta.
Ostatecznym zakończeniem tej inwestycji byłoby usunięcie starej
infrastruktury , doprowadziłoby to do ostatecznego uporządkowania
terenu.
Liczymy na Państwa pomoc
Jan Ściseł
Radny Rady Miejskiej w Lubartowie
|