Przydrożne Krzyże
|
Historia, kultura, tradycja,
Na południowych zasięgach powiatu lubartowskiego, na trasie Lublin-Białystok znajduje się charakterystyczne miejsce, które dobrze znają kierowcy i podróżni przemieszczający się tym traktem. Są to charakterystyczne zakręty położone w pobliżu miejscowości Wandzin i leśnej osady Kopanina. Jezdnia w tym miejscu mocno się wywija, zmuszając kierujących do dużego ograniczenia prędkości, a pasażerów stojących w autobusie siła odśrodkowa na zakrętach odchyla od pionu i zmusza do mocnego trzymania. Zapewne dawno temu droga tutaj była prosta, ale budowana linia kolejowa pod koniec XIX wieku i konieczność usytuowania wiaduktu nad drogą wymusiły taki karkołomny, niebezpieczny jej przebieg . Miejsce to ma też inną tajemnicę. Kiedy jedziemy od Lubartowa przed dojazdem do pierwszego ostrego skrętu, gdy spojrzymy na wprost, po lewej stronie drogi z lasu wyłania się metalowy Krzyż. Postawiono go dwa, może trzy lata temu z inicjatywy Związku Kombatantów z Gminy Niemce i jego przewodniczącego Pana Józefa Meksuły. Zwykły krzyż cmentarny – metalowy, a pod nim granitowa tabliczka Krzyż, jak krzyż. Wiele takich śladów przywiązania naszego społeczeństwa do wiary chrześcijańskiej, religijności możemy spotkać na skraju wsi, przy drogach, na cmentarzach, we wsiach.. To one określają, że w środowisku, w którym stoją, mieszkają ludzie głębokiej wiary. Ludzie, którzy Bogu dziękują, lub Go proszą o łaski w duchu kornego zawierzenia.. W ostatnim okresie przybyło i przybywa wiele krzyży przydrożnych, jako niemych dowodów śmiertelnych wypadków drogowych .Odkąd od kilkunastu lat, kiedy codziennie poruszam się trasą Lubartów-Niemce i z powrotem przybyło ich, co najmniej kilka. Jeden przywołuje z pamięci śmierć uczennic z technikum w Niemcach, drugi śmierć rodziny lubartowskiej z ulicy Powstańców Warszawy. Są jeszcze inne: na ulicy lubelskiej prawie w centrum miasta, przy wyjeździe z Lubartowa po lewej stronie. Każdy z krzyży, tych szczególnych świadków wiary ma swoją historię. Często przechowuje ją tylko pamięć ludzka, dane źródłowe. Warto, żeby zapisać te historię, aby były dostępne dla większej rzeszy czytelników.
Krzyż w Kopaninie związany jest z tragicznymi zdarzeniami, jakie rozegrały się w okolicy wiaduktu i te zdarzenia chciałbym Państwu przybliżyć. W miejscu tym rozstrzelano 147 Polaków, więźniów z Lublina i Radzynia Podlaskiego. Egzekucje odbywały się w latach 1940-41. Dnia 17 grudnia 1940 roku hitlerowcy rozstrzelali obok wiaduktu 50–osobową grupę Polaków przywiezionych z więzienia lubelskiego, miejsce egzekucji i pochówku znajduje się w okolicy usytuowania krzyża, Dnia 27 marca 1941 roku hitlerowcy rozstrzelali drugą 50-osobową grupę Polaków. Kolejna egzekucja odbyła się 16 czerwca 1941 roku . Tym razem więźniowie pochodzili z Radzynia Podlaskiego. W grupie 48 osobowej były dwie kobiety. Rozstrzelano 47 więźniów. Jednemu udało się uciec. Ukrył się u Gajowego o nazwisku Piasecki, gdzie więzienne pasieki zmienił na cywilne ubranie, następnie pod osłoną nocy udał się w kierunku Rokitna.. Niemcy zorganizowali pościg z psami. Przypadkowo udało się ustalić, że zbiegowi udało się przeżyć ucieczkę i okupację. Pochodził z miejscowości Kąkolewnica Północna, podobno już nie żyje. Jak wyglądała jego ucieczka, jak dotarł do domu?. Mam nadzieje, że uda się zdobyć te informacje i opisać. Historia mordu, którą upamiętnia krzyż, postawiony obok zakrętów w Kopaninie jest mało znana nawet dla okolicznej ludności. Wybór miejsca przez Niemców temu sprzyjał – daleko od domów, w lesie, za wiaduktem. Dzisiaj żelazny krzyż i mała granitowa tabliczka przypomina, ze były takie czasy, że jeden człowiek strzelał do bezbronnego drugiego człowieka. Miejsce, gdzie spoczywa 147 Polaków, uświęcone ich mękę i krwią powinniśmy otoczyć szacunkiem i pamięcią. Szkoda, że starania Kombatantów z Gminy Niemce i Gminy Lubartów z Panem Czesławem Liskiem na czele prowadzone od lat, aby uhonorować to miejsce ogrodzeniem terenu i postawieniem pomnika ku czci pomordowanych nie uzyskały wsparcia władz, mimo, że są czynione od 1995 roku. Dobrze, że inicjatywa kombatantów z Gminy Niemce powiodła się i metalowy skromny, cmentarny krzyż, postawiony bez specjalnych zezwoleń „strzeże” mogił pomordowanych.
|